• Home
  • /
  • Ja Matka
  • /
  • Teraz rozumiem wszystkie matki i każdą z osobna

Teraz rozumiem wszystkie matki i każdą z osobna

jak zrozumieć matkę

 

Kiedy nie masz dzieci Twoje życie wygląda inaczej, inne problemy, inne zmartwienia i inne powody do radości…tak, te matkowe radości są dosyć nietypowe. Kiedy nie masz dzieci możesz mieć czas na wszystko i dla każdego, a kiedy masz dziecko, to chociaż trafi Ci się trochę takiego ekstra „free tajmu”, to nie spożytkujesz go tak jakby chciały tego te „niedzieciate” koleżanki. Zresztą, niby taki mały, słodki, nieszkodliwy bobas, a potrafi zrobić rewolucję…

Matka i rozmowy przez telefon

Matka jest jak każda kobieta i lubi sobie pogadać z inną kobietą, czasami poplotkować, czasami się pożalić na tego tam, bo jej nie rozumie. Kiedy nie miałam dziecka lubiłam dzwonić do przyjaciółek i gadać…gadać tak ze dwie godziny. Bywało tak, że kiedy dzwoniłam do młodych mam, a one nie miały czasu rozmawiać obiecując że oddzwonią i nie robiły tego, obrażałam się, było mi zwyczajnie przykro. Wiem, jak w przedszkolu, ale tak było. Myślałam sobie, że pewnie, urodziła i zapomniała o starych znajomych, koniec kontaktów, koniec przyjaźni…wszystkiego koniec.

A co się stało gdy Ja zostałam matką? Urwałam kontakty prawie ze wszystkimi. I nie, nie czuję się z tym źle, nie mam w związku z tym wyrzutów sumienia i nie będę za to przepraszać, bo do tego po prostu musiało dojść. Czasami naprawdę wolę wykorzystać tę chwilę spokoju (jeżeli taka akurat się trafi) na posiedzenie sobie tylko we własnym towarzystwie niż żeby prowadzić długą rozmowę przez telefon. Zresztą moja każda próba rozmowy przez telefon, kończy się ogromnym zainteresowaniem Oliwki i wtedy bardziej słyszę jej krzyki niż osobę po drugiej stronie w telefonie.

Także oficjalnie tu i teraz przepraszam moje wszystkie koleżanki, na które w głowie bluzgałam kiedy nie miały dla mnie czasu;)

Matka na imprezach

Z imprezami jest tak, że kiedy tata imprezuje to zwyczajnie idzie i się bawi, ale kiedy robi to mama sprawa wygląda trochę inaczej i jest o wiele bardziej skomplikowana. Oczywiście zdarzało mi się wyjść, zostawić córkę z tatą i bawić się do białego rana. Teraz nawet jeśli miałabym taką możliwość to mocno się zastanowię, bo w głowie mam obrazek siebie na drugi dzień, mocno chorej, a do tego zmuszonej do zajęcia się dzieckiem, nakarmienia i oczywiście brania udziału we wszelkich zabawach przez nie wymyślonych. W takim wypadku w grę wchodziłoby jedynie odgrywanie roli śpiącej królewny, albo bardzo chorej pacjentki z prawie niewyczuwalnymi funkcjami życiowymi. Ostatnio rozważając kilka opcji uznałam, że już bardziej wolę wstawać rano tylko niewyspana niż z dorzuconym do tego kacem.

Matka w pracy

U niektórych mam jest tak, że przychodzi ten czas kiedy trzeba wrócić do pracy. Ja jestem taką mamą i powiem Wam jedno, szkoda mi tych moich kolegów z którymi pracuję. Kiedy kolega z grzeczności zadaje pytanie „A jak tam mała?” na matkę działa, to jak punkt zapalny. Wielki czerwony guzik, po wciśnięciu którego następuje wybuch. Wybuch wszystkich OCHÓW i ACHÓW, opowiadania i tym jak raczkuje, je, robi kupę, ile już ma zębów. Mało tego, żeby udowodnić że rzeczywiście tak jest matka rozpoczyna mini prezentacje zdjęć w telefonie, na których jest uwieczniony praktycznie każdy dzień dziecka od narodzin do dnia obecnego (przed wyjściem do pracy zdjęcie też musi być, ona tak słodko śpi). Ze względu na to, że w mojej pracy bywało tak iż każdego dnia służbę miałam z kimś innym, codziennie musiałam opowiadać to samo. Naprawdę musiałam!

Matka u fryzjera

Może to pierdoła, ale nigdy nie potrafiłam zrozumieć tego trendu krótkich włosów u matek. Nie mogłam pojąć dlaczego prawie każda kobieta kiedy tylko urodzi obcina włosy. Postanowiłam odejść od tego stereotypu i pomimo wszystko zostać przy długości sprzed ciąży. W międzyczasie ktoś mnie uświadomił, że to nie jest byle jaki wymysł, tylko must have, ponieważ kiedy po porodzie zaczyna normować się nasza gospodarka hormonalna, włosy mogą zacząć szaleć. Szalały i moje, walczyłam ile mogłam, ale ostatecznie okazało się że zaliczam się do tej grupy matek, które bujną fryzurą się nie pochwalą.

Teraz rzeczywiście rozumiem wszystko, czego nie rozumiałam jeszcze dwa lata temu. Teraz naprawdę rozumiem wszystkie matki, a te które nimi nie są wiem, że nie będą w stanie zrozumieć teraz mnie.

Po prostu zwyczajnie się nie da.

jak zrozumieć matkę

 

jak zrozumieć matkę

jak zrozumieć matkę

jak zrozumieć matkę

jak zrozumieć matkę