• Home
  • /
  • Wnętrze
  • /
  • Nasze nowe mieszkanie. W końcu odebraliśmy klucze.

Nasze nowe mieszkanie. W końcu odebraliśmy klucze.

Nasze nowe mieszkanie stało się rzeczywistością. Wczoraj w końcu odebraliśmy klucze, w końcu nasze plany, które mamy w głowach, możemy zacząć powoli realizować. Chociaż nie powiem, moja obecna koncepcja urządzenia mieszkania daleko odbiega od tej koncepcji, którą miałam jeszcze w październiku, kiedy liczyłam, że mieszkanie dostaniemu na czas. Ale to nic, bo potrzebowaliśmy tego czasu, żeby na nowo sobie wszystko poukładać i powolutku wszystko składać do kupy.

Bardzo jestem podekscytowana, chociażby dlatego że zamieniam małe 32 metry na spore 78. Lubię swoje mieszkanie, sama je urządziłam, ale jednak przychodzi taki czas, kiedy zdajesz sobie sprawę, że na tak małym metrażu nie masz nawet kącika, w którym mogłabyś posiedzieć sama. Wszystko jest na jednej, niewielkiej przestrzeni, wszyscy cię widzą, słyszą i zaczynasz czuć w pewnym momencie lekkie ataki klaustrofobii. Ja tak właśnie momentami się czuję.

Kiedy weszłam do nowego mieszkania poczułam przestrzeń, mnóstwo miejsca i pomieszczeń oddzielonych od siebie ścianami. W pewnym momencie nawet mój Darek zaczął krzyczeć z drugiego końca mieszkania „Ania! Gdzie jesteś!”.

Tego mieszkania szukaliśmy dosyć sporo czasu. Chociaż w zasadzie obejrzeliśmy je (a raczej inne o tym samym układzie, bo nasze nawet jeszcze nie wyrosło wtedy z ziemi) na samym początu jako jedne z nielicznych, to po prostu musiała w nas dojrzeć myśl, że to właśnie ono jest dla nas idealne. Kierowaliśmy się opiniami o deweloperach budujących w naszym mieście, opiniami znajomych o wrażeniach jakie sami mają po kupieniu swoich mieszkań, jakością wykonania,  położeniem i tym co będziemy widzieć każdego dnia przez okno, kiedy otworzymy oczy.

Bo powiem Wam, że spotkanie sąsiada, spoglądającego w moje okna z okna naprzeciwko w godzinach wczesnoporannych jakoś mi nie leży.

W naszym mieście powstaje ogromna ilość nowych bloków. Wyrastają jak grzyby po deszczu, ale niestety nie zawsze ilośc idzie w parze z jakościa. Często ich położenie jest tak przypadkowe, że idąc chociażby przez swoje osiedle zastanawiam się jak ludziom udaje się przeciskać między blokami z wózkiem, siatami zakupów i nie potrącając przy tym tych idących z naprzeciwka. My wybraliśmy mieszkanie na ogrodzonym osiedlu, gdzie między blokami jest przestrzeń, są drzewa, zieleń i na pewno jest bezpieczniej dla dzieci, ze wzgledu na to, że jest ogrodzone od ulicy.

A czym urzekło mnie samo mieszkanie? Jak spora część osób na moim Instagramie, czy Facebooku zauważyła, okna są ogromne. Właśnie one zadecydowały o tym, że po wyjściu z niego myśłam już tylko o nim i nie wyobrażałam sobie mieć zwykłych, standardowych okien. W tamtych się zakochałam. Sa ogromne, dają dużo światła i nawet odbiegajac od tego, że ich mycie pewnie będzie mnie przyprawiać o skoki ciśneinia, to one zadecydowały ostatecznie, że właśnie te okna chcę myć.

Do tego taras. Taras jest duży, przestronny, praktycznie gotowy do użytkowania, bo nawet nie muszę sobie zaprzątać głowy układaniem na nim płytek. Wiosną i latem, schowani za drzewami, będziemy z pewnością spędzać na nim mnóstwo czasu, a ja będę mogła w końcu przetestować ten patent z piciem porannej kawy na tarsie ;)

Na razie nie mogę zdradzić jak dokładnie będzie wyglądać każde z poszczególnych pomieszczeń, bo tak naprawdę sama nie jestem tego pewna jeszcze w 100%. Mam w głowie wizję, ale zanim dojdziemy w tym wszystkim do poczucia, że „w końcu wszystko zrobiliśmy” minie bardzo dużo czasu. Nie śpieszymy się z dwóch powodów, chcemy żeby było dla nas idealnie i tak po naszemy, a przede wszystkim musimy liczyć się z kosztami, więc wszystko na pewno będzie trochę trwać.

….nasze nowe mieszkanie

nasze nowe mieszkanie

nasze nowe mieszkanie

nasze nowe mieszkanie

W przyszłych postach opowiem trochę o moich wizjach idealnego dla mnie mieszkania i na pewno będę na bieżąco informować Was o tym co się w nim dzieje tutaj na blogu, jak również na Insta i Fb :)

  • Ale piękne macie te mieszkanie! Nie dziwię się, że tak bardzo się z niego cieszycie. My właśnie w trakcie składania wniosku do banku o kredyt.
    PS. te okna <3

    • Ania Nawojczyk

      Najgorsze jest czekanie, ale jak pomyślę że teraz muszę się w końcu na coś zdecydować przy wykańczaniu to ogarnia mnie lekki lęk😂

  • Aneta Sawicka

    Ah urządzanie nowego mieszkania…Chyba nie ma nic fajniejszego:D Mi też marzy się nowe, większe mieszkanie, ale jeszcze przynajmniej kilka lat musimy zostać w naszym małym przytulnym dwupokojowym mieszkanku

    • Ania Nawojczyk

      Teraz muszę w końcu zdecydować się na jedną wersję mieszkania spośród wszystkich jakie mam w głowie 😂

  • zazdraszczam tych cudnownych, wielkich okien o jakich zawsze marzyłam :D

    • Ania Nawojczyk

      Ja to chyba mogłabym mieć przeszklone wszystkie ściany w mieszkaniu 😉😂

  • Po zdjęciach już widzę, że będą to piękne wnętrza :) A z wykańczaniem czy urządzaniem mieszkania nie ma się co śpieszyć. My swoje z mężem remontowaliśmy i urządzaliśmy przez ponad rok, ale teraz mimo że minęło już prawie 3 lata i tak cieszy nas każdy kąt i wiemy, że jest takie nasze :D Życzę powodzenia w stworzeniu wymarzonych wnętrz :)

    • Ania Nawojczyk

      U nas całe to urządzanie też pewnie będzie się ciągnąć, ale przynajmniej zawsze będzie poczucie, że jest coś nowego i przemyślanego 😁

  • Gratulacje! My wczoraj świętowaliśmy 6 lat na swoim:)

    • Ania Nawojczyk

      W takim razie to ja gratuluje 😁