O kulturze, której nam brakuje.

o kulturze

Miałam dzisiaj okazję przekonać się jak wspaniałym i życzliwym narodem jesteśmy. No może trochę teraz przesadziłam uogólniając, ale jako kobieta w ciąży (raczej zaawansowanej) inaczej odczuwam pewne rzeczy i mogę lekko wyolbrzymiać.

Poszłam do jednego z naszych popularnych supermaketów po zakupy. Przy tak ogromenj ilości ludzi jacy tam przychodzą nie było możliwości, żeby dostać koszyk przy wejściu, gdzie powinien się znajdować, tylko wszystkie stały obok kas. Jako, że kolejka przy każdej kasie ciągnęła się w nieskończoność stwierdziłam, że wezmę kilka potrzebnych mi rzeczy po drodze i pójdę z drugiej strony, gdzie wydobycie chociaż jednego koszyka będzie łatwiejsze.

Kiedy już szłam do tej nieszczęsnej kasy, żeby sięgnąć po koszyk, kobieta stojąca tuż obok tej kasy w kolejce, z wózkiem wypchanym zakupami, zauważyła mnie zmierzającą w jej kierunku i cisnęła wózkiem przed siebie, bliżej kasy żeby zagrodzić mi przejście. W ostatniej chwili odskoczyłam, żeby nie rozjechała mi palców u stóp.

Mówię do niej:

Chciałam wziąść tylko koszyk i nie zamierzam się Pani wciskać po chamsku w kolejkę!

Na co ona, odsuwając się trochę do tyłu, sztucznie miłym głosikiem odpowiedziała:

W takim razie proszę bardzo, proszę wziąść koszyk.

Wiecie co?! Zamarłam. W życiu nie spotkałam się z czymś takim będąc w ciąży. Oczywiście wielokrotnie widziałam i widzę nadal, że większosć ludzi w jakichkolwiek kolejkach odwraca wzrok kiedy widzi ciężarną kobietę, udają że nie widzą, żeby tylko nie musieć wysilić się na odrobinę kultury, ale robić takie rzeczy?!… Nawet nie mogłabym usprawiedliwić jej, że mogła nie widzieć mojego brzucha pod warstwami ubrań, bo dzisiejsza temperatura raczej skłoniła mnie do założeia możliwie jak najmniej na siebie.

Ja nie należę do osób, które domagają się przepuszczania mnie gdziekolwiek ze względu na mój stan. Dopóki jestem na chodzie i mogę normalnie funkcjonować, to mogę postać i poczekać. W tym przypadku nawet nie chciałam stanąć w tej kolejce, a ta kobieta naparwdę, ostentacyjnie, po chamsku i bez kultury wjechała zagardzając mi drogę.

Kiedy opowiedziałam tę sytuację mojej mamie, ona zapytała dlaczego tak łagodnie ją potraktowałam. W zasadzie nie dziwię się jej pytaniu, bo ja naprawdę na język nie choruję, a w ciąży to już w ogóle trzęsie mną jak ktoś jest dla mnie chamski i niemiły bez powodu. Tutaj cisnęło mi się wiele przykrych słów w kierunku tej kobiety jednak z uwagi na to, że stała obok mnie córka powstrzymałam się z nadzieją, że może i tak chociaż trochę zrobi jej się przykro po całej sytuacji.

Mówi się wszędzie, że ciąża to nie choroba. Niby chorobą nie jest i sama jestem tego zdania, jednak ciąża nie jest też czymś super przyjemnym pod wieloma względami. Kiedy miną początkowe nudności, wymioty, wtedy zaczynają się bóle pleców, bezsenność, opuchnięcia, zgaga i wiele innych dolegliwości. Czasami jest naparwdę ciężko. Są takie szczęściary, które może nie doświadczają tego wszystkiego, ale nie o to chodzi.

Chodzi o to, że musimy się szanować i być w stosunku do siebie wyrozumiali.

Kultura wobec drugiego człowieka naprawdę nie boli.