Święta Matki Polki, czyli moje.

święta matki polki

Wiem, wiem, dzisiaj święto i trzeba tego dnia wzbraniać się przed jakimikolwiek pracami domowymi. Tak przynajmniej zawsze słyszałam od babci i wszelkie prace w niedzielę lub święta były przez nią ostro krytykowane. Ale kiedy jest się matką i do tego pracująca przez większość każdego dnia poza domem, to taki dzień jak ten, owszem jest dla mnie świętem, ale nie do końca tym które obchodzą inni.

Zresztą, nawet kiedy trafi mi się taki dzień „domowy”, czyli nie muszę wyjść na osiem godzin i mam  tego czasu trochę więcej, to obchodzę trochę inne…święta.

Międzynarodowy Dzień Przy Pralce

Przychodzi taki dzień w tygodniu, zwykle co drugi, kiedy każda matka rzuca się w wir grzebania przy koszu z brudnymi ubraniami. Przebiera, sortuje, oddziela ziarna od plew czyli kolorowe od niekolorowych i wstawia pranie… pierwsze z wielu tego dnia.

W tym dniu nie jest ważne czy dziecko jest malutkie czy chodzi już do szkoły, bo wraz z dniem kiedy zostajesz matką zaczynasz czuć niesamowitą bliskość z pralką. Zaczynacie zwyczajnie nadawać na podobnych falach.

Kiedyś, w którymś poście wspomniałam nawet, że dla matek powinny być specjalne abonamenty na zużycie wody

Międzynarodowy Dzień „Co Na Obiad”

Ja osobiście obchodzę ten dzień codziennie. Nie powiesz mi, że nie znasz i nie obchodzisz tego dnia, bo obiad zjeść trzeba, a przy dziecku dodatkowo musi być dobrze przemyślany.

Wiem, wiem, ty pewnie tak jak ja wyżyłabyś na pętku kiełbasy z pomidorem czy kanapce z serem żółtym, ale co na to dziecko? Dzieci są bardziej kreatywne. Po pierwsze nie chcą jeść tego co ty, po drugie nawet jak zrobisz to co chce, to nie masz gwarancji, że po godzinnym gotowaniu będzie jeszcze chciało to zjeść. No sama powiedz, nie jest tak?

…proszę, powiedz że też tak masz.

Nie Dzień Matki, tylko Dzień „Mamoooo!…”

Tutaj nie mówię o dniu kiedy dostajesz od dziecka laurkę czy kwiatka i piękne życzenia lub wzruszasz się na przedszkolnym przedstawieniu, bo właśnie Twoja pociecha wyrecytowała na forum, że Cię kocha i jesteś najlepszą mamą na świecie. Tutaj mówię o dniu kiedy na każdym kroku słyszysz to magiczne „mamoooo! mamoooo!…” i nawet nie masz najmniejszej szansy żeby zapomnieć o tym, że tą mamą jesteś.

U nas taki dzień jest zawsze kiedy… jestem w domu.

Tata jest najlepszy kiedy mnie nie ma na horyzoncie, a kiedy tylko bystre oko mojej córki dostrzeże matkę, wtedy tylko ja mogę ją wykąpać, nakarmić, przytulać i w zasadzie robić wszystko inne. Po prostu za każdym razem dostaję od Oliwki tak ogromną potrzebę skupienia na niej swojej uwagi, że czasami wolę nie pojawić się w jej polu widzenia i… spokojnie zdjąć buty czy wypić kubek kawy (naturalnie, że zimnej).

I naprawdę wierzę, że ona jest złotym dzieckiem kiedy ktoś inny z nią spędza czas, nie płacze, nie krzyczy i nie próbuje niczego wymuszać.

Wierzę, ale tylko na słowo ;)

Teraz pora na Was. Jak to jest u Was i może jest jeszcze jakieś święto, które mi umknęło, a jest nie mniej ważne?

  • Katarzyna Wójcik Respendowicz

    O tak, znam to bardzo dobrze:))