• Home
  • /
  • Codzienność
  • /
  • Tego córeczko na pewno doświadczysz będąc naszym dzieckiem.

Tego córeczko na pewno doświadczysz będąc naszym dzieckiem.

rozmowy o seksieWiece, że kiedy chodziłam do podstawówki, prawie codziennie do szkoły odprowadzał mnie mój tata. Pamiętam to jak dziś, wychodziliśmy z domu, śmialiśmy się, rozmawialiśmy całą drogę na przeróżne tematy i przedrzeźnialiśmy się. Po drodze On zatrzymywał się przy kiosku gdzie kupował „Przegląd Sportowy”, a potem buziak i się rozchodziliśmy, Ja do szkoły, a mój tata do pracy. To był nasz czas, nasze rozmowy. Zdecydowanie byłam córeczką tatusia ;)Pamiętam, gdy jako policjant przychodził do mojej szkoły na pogadanki podczas lekcji. Zawsze byłam dumna, że to mój tata i czułam ogromną dumę kiedy stawał w korytarzu szkolnym, w mundurze (przy ponad 190 cm wzrostu naprawdę robił wrażenie).

Nigdy tego nie zapomnę i nigdy nie zamieniłabym tych momentów na inne. Nigdy nie uważałam, że obciachem jest kiedy rodzic odprowadza dziecko do szkoły lub w tym życiu szkolnym uczestniczy. Sama chciałam żeby tak było.

Nie wliczając w to wywiadówek…oczywiście.

Także kochana córko ja też planuję do szkoły Cię odprowadzać, całować na pożegnanie, przytulać, odprowadzać wzrokiem i krzyczeć, że Cię kocham. Czasami może nawet wpadnę na pogadankę lub wyślę Twojego tatę. Jednym słowem szykuj się, bo właśnie taka czeka Cię przyszłość z nami.

Ale to nie wszystko…

Oprócz tego kwestia późnych powrotów do domu. Tutaj powiem jedno. Po nocach to Ty się włóczyć nigdzie nie będziesz. Co to, to nie. Dopóki będziesz mieszkać z nami godzina 22 będzie Twoją godziną maksymalną. Rozważamy jeszcze z ojcem nauczanie w domu i w ogóle trzymanie Cię pod kluczem, ale jest to jeszcze temat do przedyskutowania. Będziemy ciągnąć zapałki.

A tak na serio, kwestia powrotów wieczornych do domu będzie z pewnością w przyszłości kwestią mocno sporną. Jednak zapewnić Cię córko mogę, że nie będzie łatwo przekonać nas do Twoich całonocnych wyjść, bo ciążyć nad Tobą będzie fatum zwane NASZYM ZAWODEM, a to niestety oznacza wiele złych przykładów, którymi będziemy Cię zalewać, aby pokazać jakie niebezpieczne jest Twoje rodzinne miasto kiedy zachodzi słońce. Może nawet zahaczymy o jakieś informacje podparte statystykami lub mocnymi zdjęciami (!!!).

A skoro mowa o wieczorach, wyjściach itp., to pewnie będzie też tak, że odważysz się przyprowadzić do domu jakiegoś kolegę (nie liczę, że to on będzie miał odwagę do nas przyjść ;)).

Z tym wiąże się pewna rozmowa, która też Cię czeka.

Sex. Temat będący dla niektórych tematem tabu, wstydliwą sprawą mrożącą krew w żyłach. Dla mnie zdecydowanie nie. Rozmowy typu „Skąd się biorą dzieci” , „Pierwszy raz”, itp. nie wzbudzają we mnie skrępowania. Jeżeli przyjdzie mi kiedyś opowiedzieć o tym moim dzieciom, to na pewno sobie poradzę. Uważam, że nie można wstydzić się rozmawiania na takie tematy. To są rzeczy, które dzieci powinny wiedzieć od nas, a nie dowiadywać się z internetu czy od koleżanek/kolegów z klasy.

Słyszałam historie kiedy młoda dziewczyna zapytała czy używanie płynu do higieny intymnej zapobiega zajściu w ciąże. Zmroziło mnie to. Jeżeli kiedyś miałabym coś takiego usłyszeć od swojego dziecka, to naprawdę wolę osobiście opowiedzieć jej o pigułkach, prezerwatywach, seksie i penisach.

Jestem też pewna jeszcze jednej rzeczy. Będziemy bardzo rodzinnym typem…rodziny. Samotnikiem nie zostaniesz kochana, będziesz miała nas dosyć momentami, ale w końcu uznasz że nasza rodzina jest całkiem pozytywnie pokręcona. Zawsze będziesz mogła na nas polegać.

Chcę abyś w przyszłości uznała, że nie masz nudnych rodziców i wieczory, które przyjdzie Ci spędzić ze staruszkami wcale nie będą czymś męczącym.

Taka tam moja wizja przyszłości ;)